Dźwignąć i wsławić swój naród szczęśliwy!
KAROL
Ja? Nie, niestety! W tej burzliwej toni,
Z której ojczyźnie nie wyniść bez cudu,
Ster jej silniejszej potrzebuje dłoni.
Ach, i ja może byłbym ojcem ludu,
Co by mię poznał, co by chciał mię wspierać
I miłość płacił miłością wzajemną!
Ale nie umiem serc mieczem otwierać,
Które nienawiść zamyka przede mną.