Że Pan nie dla was Francyję przeznaczył,

Ani nas stworzył do wiecznej niewoli!

Lecz on, on dziedzic, on wnuk naszych króli,

Co go Bóg w próbach poznał i doświadczył,

On siądzie z chwałą na ojców stolicy!

Idź i te słowa odnieś twemu panu!

Lecz nim pośpieszysz, już sztandar Dziewicy

Powiewać będzie z murów Orleanu.

Odchodzi, z nią wszyscy — zasłona spada.

AKT DRUGI