do du Chatela

Zbliż się! Przebaczam! Duchu mego ojca,

Przebacz mi równie, że twój wróg zabójca

Ściska dłoń syna, co cię pomścić miała!

A wy, bogowie śmierci, których ramię

Sięga szeroko, niech wasz gniew nie pała,

Żem wam złożony ślub mej zemsty łamię!

W waszych tam państwach, gdzie serce nie bije,

Wszystko niezmienne, niezachwiane, wieczne;

Lecz póki człowiek tu czuje i żyje,