Widzę tu chaty, widzę ludzkie twarze,
Pójdź! Tu się schronim: iść nie możesz dłużej.
Trzy dni o głodzie i śród takiej burzy!
Ludzie ci, widzę, są biedni węglarze...
Gościnność zawsze jest w ubogich domu.
burza ustaje, wypogodza się i wyjaśnia
Prosim was o gościnność w imię boże!
WĘGLARZ
Nie odmówiłem jej nigdy nikomu,
Waszem jest wszystko, co mój dom mieć może.