Twoi cię wygnali,

Twoi skazali na wstyd i sromotę.

Podli! O twoją wprzód rękę żebrali,

A potem wierzyć nie śmieli w twą cnotę!

Lecz jam ci został. Ja wszystkim dostoję.

Ja, twój obrońca! Niegdyś życie moje,

Dałaś mi wierzyć, że ci było drogiem.

A jam natenczas był tylko twym wrogiem!

Dziś, prócz mnie, innych nie masz przyjacieli.

Wszystko nas łączy.