Z bólu ustami nie włada;
Gwałtownie uściskał siostrę
I milczący na koń wsiada.
Śle do Helwetów1 krainy,
Wnet luźny poczet2 ściągnięty
Jedzie w grody Palestyny,
Na piersiach błyszczy krzyż święty.
Na czele bratnich orszaków
Wieczystej dobił się chwały,
Zawsze kity ich szyszaków