KRÓL
Więc nad skruchą z tej winy dziesięć lat pobytu
Pozwalam ci rozmyślać z dala od Madrytu.
Markiza oddala się płacząc. Ogólne milczenie. Wszystkich oczy zwrócone są z przerażeniem na Królową.
KRÓLOWA
Markizo! Za kim płaczesz?
zwracając się do Króla
Mężu mój łaskawy,
Jeżeli zawiniłam, przecież od niesławy
Winna mnie ustrzec choćby korona tej ziemi,