Niezlękłym stróżem cnoty zostaniesz na świecie.
I ducha mego wskrzesisz, jeśliby w uśpieniu
Śmiał zapomnieć o swoim wielkim przeznaczeniu!
MARKIZ
Tak jest!
CARLOS
A teraz jeszcze jedno mam żądanie.
Zwij mnie „ty”. Kiedyś dawał innym to nazwanie,
Zazdrościłem im zawsze. „Ty” — braterstwa miano,
Pieści mile me serce równością nieznaną.