Jak ważna okoliczność, a dla mnie szczęśliwa,
Przed księżniczkę Eboli powtórnie mnie wzywa.
milczy przez chwilę, jakby wyczekując odpowiedzi
Czy może traf szczęśliwy złamał cię w uporze,
Traf życzeniom monarchy przychylniejszy może?
Więc i nadzieja moja nie była zbyt płonną,
Że cię głębsza rozwaga zrobi z czasem skłonną
Do przyjęcia ofiary, odepchniętej srodze
Przez twój upór i kaprys? Dzisiaj więc przychodzę
Pełen dobrej nadziei.