Obawa, która zwykła onieśmielać drżeniem

Pierwsze słowa wyznania — tu już zwyciężona,

Ułatwiła im drogę, wsączając do łona

Nektar czarowanych wspomnień obrazów minionych.

Cóż dziwnego, że dwoje istot połączonych

Tak cudowną harmonią i zbliżonych laty,

Wspólnie drażnionych ciosem szczęścia swego straty,

Tym zuchwalej puściło namiętności wodze?

Polityka w jej skłonność wdarła się za srodze.

Możnaż uwierzyć, panie, by chętnie przyznała