Mnie stawiąc nad przepaścią, sami się chowacie.
DOMINGO
Czyż są inne dowody możliwe, gdy oczy,
Chcąc prawdy dopatrzeć, zasłona mam mroczy?
KRÓL
po długiej chwili, zwracając się poważnie i uroczyście w stronę Dominga
Zwołam grandów korony. Sam siądę w ich kole,
A gdy w sobie znajdziecie dość zuchwałą wolę,
Rzućcie publicznie skargę waszą na królowę
Jako na zalotnicę. A wtedy jej głowę,