odwraca się w stronę Alby zdumiony i przez jakiś czas patrzy na niego z natężeniem
To jest śmiało!
Lecz mnie myśl przychodzi, że w bojach — na szali
Wyście o mniejsze fraszki życie swe stawiali.
Szafując lekkomyślnie krew swą, na wzór graczy,
Dla pyłu marnej sławy. Cóż wam życie znaczy?
Krew królewską ja wyżej nad szaleńca cenię,
Którego całą chlubą, że marne istnienie
Poświęca tak zaszczytnie. Ja ofiarę waszą
Odrzucam.