Przechadza się po gabinecie, po czym staje przed jednym z obrazów przyglądając się z uwagą. Król wchodzi do sąsiedniego pokoju, w którym wydaje zlecenia, po czym wchodząc do gabinetu zatrzymuje się na progu i przez chwilę, nie postrzeżony przez Markiza, śledzi go badawczym okiem.

SCENA DZIESIĄTA

Król, Markiz Poza.

Markiz, spostrzegłszy obecność Króla, postępuje ku niemu parę kroków, zgina kolano, a podniósłszy się staje przed nim, nie dając żadnej oznaki pomieszania.

KRÓL

mierząc Markiza okiem podziwienia

A zatem... mówiliście z nami?

MARKIZ

Nie.

KRÓL