MARKIZ

Nieposłusznym niech królowi będzie.

Okryty tajemnicą, niech drogę odbędzie

Pospiesznie do Brukseli. W otwarte ramiona

Przyjmą go Flamandczycy. Niewolą gnębiona

Flandria zerwie okowy — a sprawa o wiele

Zyska siły, gdy króla syn stanie na czele —

Wstrząśnie tronem hiszpańskim potęgą swej broni.

Co w Madrycie król odparł, tego mu nie wzbroni

W Brukseli.