I opowiedz spokojnie — nie w takim obrazie

Pełnym zgrozy, przed którym zdrętwiałam na razie.

Cóż więc wiesz? Co się stało?

EBOLI

O! Niech wasze słowo

Nie przemawia niebiańską słodyczą, królowo!

Nie pytaj z tą dobrocią. Głosu twego drżenie

Jakby ogniem piekielnym pali me sumienie.

Ku chwale majestatu twego jam niegodną

Podnieść wzrok mój skażony. Zdeptaj tę wyrodną