Które wręczyć mu raczysz, gdy mnie już nie stanie.

Odwraca oblicze — łzy głos mu tamują.

KRÓLOWA

To głos woli przedśmiertnej — przecież jeszcze tuszę164,

Że to wpływ krwi wzburzonej — albo czyliż muszę

Upatrywać myśl głębszą w tej waszej przemowie?

MARKIZ

usiłując się uspokoić, mówi głosem stanowczym

Oby pomniał165 przysięgę! Królowa mu powie —

W owych dniach snów wiośnianych wzajemnie złożoną —