zwracając się do Markiza

W godzinie rozstania

Kiedyś w Luwrze nas żegnał, pewnie w owej chwili

Aniś marzył, że będziesz mym gościem w Kastylii?

MARKIZ

Tak, najjaśniejsza pani, nie śmiałem i marzyć,

Aby Francja postradać, a nas mogła darzyć

Jedynym skarbem swoim.

KRÓLOWA

O dumny Hiszpanie!