I nie ma ratunku?
MARKIZ
Ja go nie znajduję!
KRÓLOWA
oddala się zasłaniając twarz rękami
Odejdźcie!... Nie mam więc już czcić kogo...
MARKIZ
w poruszeniu gwałtownym, padając na kolana
O Boże!
Królowo!... Jednak pięknym to życie być może!
I nie ma ratunku?
Ja go nie znajduję!
oddala się zasłaniając twarz rękami
Odejdźcie!... Nie mam więc już czcić kogo...
w poruszeniu gwałtownym, padając na kolana
O Boże!
Królowo!... Jednak pięknym to życie być może!