Omdlał!
ALBA
Więc na łoże
Zanieście go! Ja Madryt tymczasem ukorzę.
Odchodzi — za nim wynoszą Króla w towarzystwie wszystkich Grandów.
SCENA SZÓSTA
Carlos zostaje nie zmieniając postawy przy zwłokach. Po chwili wchodzi Ludwik Mercado, rozgląda się z obawą i stoi czas jakiś za Carlosem, który go nie spostrzega.
MERCADO
Miłościwy mój książę! Jestem tu przysłany
Od jej królewskiej mości.