ALBA
Więc sam je otworzę.
Zło grożące krok śmiały uniewinnić może.
Gdy do drzwi zmierza, otwierają się podwoje i Król się ukazuje.
FERIA
Otóż on sam!
SCENA DZIEWIĄTA
Ciż, Król.
Wszyscy przerażeni widokiem Króla usuwają się na bok, zostawiając środkiem wolne przejście Królowi. Król przechodzi jakby pogrążony w śnie somnambulicznym. Ubiór jego w nieładzie spowodowany zemdleniem; Król wpatruje się bystro w obecnych, jakby nie rozpoznając ich, wreszcie staje zatopiony w myślach ze wzrokiem spuszczonym i stopniowo przytomnieje.