Miłościwy panie...

KRÓL

Kto śmie tutaj przemawiać?

rozgląda się długo wokoło

Czyli zapomniano,

Kto jestem? Marny tworze — czemu na kolano

Nie upadasz przede mną? Jestem jeszcze panem.

Żądam hołdu poddaństwa! — Maż być znieważonem

Moje berło, że jeden śmiał urągać ze mnie?

ALBA