To jedno, o co ciebie zaklinam ze łzami,

Zanim dwór mój powróci, straż mego więzienia.

Uchodź! Zanim nas złowią ich śledcze spojrzenia

I do uszów ojcowskich wieść poszepną skrycie.

CARLOS

Czekam mojego losu! Mniejsza, śmierć czy życie!

Jak to? Na toż nadziei wyczerpałem tyle

Na tę jedyną w życiu spotkania cię chwilę

I rozmowę bez świadków — by dla płonnej51 trwogi

Rzucać cel osiągnięty i wracać się z drogi?