Na lawie, która szczyty gór rozdziela

Budować chatę uchowaj mnie Boże!

Dawna nienawiść zagłębiła szpony

I czyn niejeden został popełniony,

O którym serce zapomnieć nie może.

Końca wypadków nie widziałem jeszcze,

A już mnie trapią przeczucia sny wieszcze.

Nie chcę zgadywać, ale mnie przeraża

Ta tajemnica, ten związek złowrogi,

Miłości kręte, nieznajome drogi,