Co jadem gadziny
Przeciw swoim pała
Niszczy własną krew.
Gdy o braciach mi mówiono,
Strach przeszywał drżące łono —
A dziś losu mego gniew
Rzuca biedną, opuszczoną
W nienawiści wiecznej wir
Pod nieszczęścia zgubny styr30.
Wybiega do ogrodowej sali.
Co jadem gadziny
Przeciw swoim pała
Niszczy własną krew.
Gdy o braciach mi mówiono,
Strach przeszywał drżące łono —
A dziś losu mego gniew
Rzuca biedną, opuszczoną
W nienawiści wiecznej wir
Pod nieszczęścia zgubny styr30.
Wybiega do ogrodowej sali.