Kto pyta słońca, skąd blask jego lica?

Co wszystkim świeci i siebie oświeca.

Z jasności, którą oko jej rozwodzi,

Widać, że ona od światła pochodzi.

Na wzrok dziewicy pojrzałem mroczy

W serce jej serca utopiłem oczy —

Z czystego blasku ja perłę ocenię,

Lecz jej nazwiska nigdy nie wymienię.

IZABELLA

Jak to, mój synu? — wyświeć to zdarzenie;