Stoją do boju, dobyte pałasze.
Wstrzymajcie jego, wy potęgi nieba!
Niechaj przeszkody zajdą mu u drogi,
Nałożą sidła, łańcuchy na nogi
Żeby zapomniał, że mu przyjść tu trzeba.
Wy, aniołowie których jam prosiła
Przywieść go prędzej pod waszą opiekę —
Nie pamiętajcie, o com się modliła,
Weźcie go raczej daleko, daleko!
Wybiega do sali ogrodowej — gdy Chóry napadają na siebie, ukazuje się Don Manuel.