Nie — ona żyje, zbudzi się powoli —

Czekajmy, aż się ocknie z przerażenia

Trzymającego zmysły jej w niewoli.

IZABELLA

Znowuż cię widzieć mogę, dziecię moje,

Trosków matczynych i boleści dziecię!

Tak że powracasz w rodzinne podwoje? —

Ja moim życiem przywołam ci życie,

Do matczynego cisnąć będę łona,

Aż krew od zimna śmierci uwolniona