On moje serce ucieszył bez miary,

Serce go za to będzie błogosławić.

Czyż i tę jeszcze chwilę radującą

Której czekałam, błagałam gorąco

Zazdrosny geniusz chce jadem zaprawić?

Ja muszę szczęście tłumić pośród trwogi:

Córka wróciła w rodzicielskie progi,

Ale w grobowej i bezwładnej ciszy

Nie widzi matki, głosu jej nie słyszy,

Na radość moją trzyma nieme lice.