Mówił, że córka, która się narodzi,
Kiedyś mi synów miłością pogodzi.
Dwie więc wyrocznie między sobą sprzeczne
Zlały zarazem na głowę dziecinną
Słodką nadzieję i przekleństwo wieczne.
Przekleństwo biednej dotknąć nie powinno,
Nadziei spełnić nie miała sposobu.
Kłamstwo więc, kłamstwo wyszło od nich obu!
Prorok swą sztuką nigdy nie zgaduje;
Jest oszukanym, albo oszukuje.