Po coś, o matko! wybawiła dziecię?
Czemuś go przekleństw nie oddała zgubie
Grożącej zanim odebrałam życie?
Czemuś sądziła być mędrszą w rachubie
Od tych proroków, co bliskość spajają
Z odległym czasem, w przyszłości czytają?
Ty Bogom śmierci wydarłaś ofiarę,
I mnie, i tobie, nam wszystkim na szkodę;
Dziś oni wchodzą odebrać, za karę
Większą w dwójnasób, w trójnasób nagrodę.