Tak my do twego przylecimy boku

Pociechą siłę dać piersiom stroskanym.

IZABELLA

O żyj, mój synu! Żyj dla matki twojej!

Stracie tak wielkiej pierś się nie ostoi!

z namiętnym wzruszeniem obejmuje go za szyję — Don Cezar łagodnie wyrywa się z jej uścisku i z odwróconą twarzą podaje jej rękę.

DON CEZAR

Bądź zdrowa, matko!

IZABELLA

Widzę z bolesnym uczuciem rozpaczy,