ANDRZEJ
Słuchaj, synowcze, niekontent56 jestem z ciebie.
GIANETTINO
Racz mnie posłuchać, prześwietny stryju!
ANDRZEJ
Najlichszego żebraka w Genui, jeśli tego jest godzien; ale łotra nigdy, choćby był moim synowcem. Dość mojej łaski, że jak stryj tylko jawię się przed tobą. Zasłużyłeś księcia i siniorię słyszeć.
GIANETTINO
Jedno tylko słowo, najłaskawszy panie!...
ANDRZEJ
Słuchaj, coś zrobił, a odpowiedz wtenczas sobie. — Zwaliłeś budynek, który ja przez pół wieku z trudem postawiłem — Pomnik grobowy twojego stryja, jego jedyną piramidę — miłość Genueńczyków. Lekkość umysłu przebacza ci Andrzej.