LEONORA

Moja Leonoro! Dzięki ci, Boże! Był to znowu czysty oddźwięk miłości — powinna bym ciebie nienawidzić, fałszywy, a jednak tak chciwie rzucam się na okruchy czułości twojej. Nienawidzić? Czyżem ja „nienawidzić” powiedziała, Fiesko? Nie wierz temu! Umrzeć każe mi twoje krzywoprzysięstwo, ale nigdy nienawidzić. Moje serce oszukane jest.

słychać głos Murzyna

FIESKO

Leonoro! Spełń moją małą dziecinną prośbę.

LEONORA

Wszystko, mój Fiesko, obojętności tylko ci odmówię.

FIESKO

Co zechcesz, i jak zechcesz — znacząco tylko nim Genua o dwa dni starszą nie będzie, nie pytaj, nie potępiaj.

Odprowadza ją z grzecznością do drugiego pokoju.