zrzucając maskę
Nie więcej! — ani słowa — to jak dzień widoczne. Rzuca się na krzesło. Ach! to —
ARABELLA
Łaskawa pani!...
LEONORA
powstając z krzesła
W moich oczach! na całe miasto głośna rozpustnica! w obliczu szlachty genueńskiej! Z boleścią. Różo! Bello! przed mymi oczyma zalanymi łzami!
RÓŻA
Weź pani tę rzecz za to, czym była w istocie — za grzeczność kawalerską. —