WARTA
Kto tam?
GŁOS
Ordynans104 księcia.
Szlachta rozbiega się w rozpaczy po dziedzińcu.
FIESKO
za nimi
Nie, dzieci! Nie lękajcie się! Nie lękajcie się! Ja tu jestem. Prędko! Sprzątnijcie te bronie. Bądźcie mężami, proszę was! Te nawiedziny każą mi mieć nadzieję, że Andrzej wątpi jeszcze. Wejdźcie do domu. Zbierzcie zmysły! Otwórzcie, żołnierze.
Wszyscy oddalają się. Bramę otworzono.