AKT PIĄTY
Po północy. Wielka Ulica w Genui. Tu i tam dogorywają lampy przy domach. W głębi sceny brama Świętego Tomasza jeszcze zamknięta. W dalekości morze. Kilku ludzi z latarniami przechodzi przez plac — później patrole i ronty113. Wszystko spokojne, morze tylko nieco burzliwie huczy.
SCENA PIERWSZA
Fiesko uzbrojony zatrzymuje się przed pałacem Andrzeja Dorii. — Andrzej potem.
FIESKO
Stary dotrzymał słowa — w pałacu światła pogaszone i straży nie ma. Zadzwonię. Dzwoni. Hej, hola! Zbudź się! Zbudź! Doria! Zdradzony, sprzedany Doria, zbudź się! Hola! Hola! Hola! Zbudź się!
ANDRZEJ
na balkonie
Kto dzwonek pociągnął?