Tam grzmi powstanie — słuchaj, nie byłże to jęk konającego? — Biada! Otaczają go! — Do serca Fieska wymierzyli śmierć ziejące rury — do mojego serca, Bello. Ciągną za cyngiel — stójcie! Stójcie! To mój małżonek.

Wyciąga ręce do góry.

ARABELLA

Ależ na Boga!...

LEONORA

w marzeniu dzikim, krzyczy

Fiesko! Fiesko! — poza nim sprzymierzeńcy uciekają — wierność buntowników niestała. Przerażona. Mój małżonek buntowników przywódcą? Bello! O nieba! Mój Fiesko walczy jako buntownik?

ARABELLA

Nie, sinioro, walczy jako Genui sędzia straszliwy.

LEONORA