O twoją głowę idzie tu, Cibo!

CIBO

Jeszcze raz — widziałem go przed ośmiu minutami przy żółtej kitce i w szkarłatnym płaszczu.

FIESKO

w najwyższym gniewie

Na niebo i piekło — słuchaj, Cibo, ja tego Burgonina o głowę niższym zrobię. Biegaj, Cibo, niech wszystkie bramy miasta pozamykają, niech wszystkie łodzie utopią, a tak morzem się nie wymknie. Oto ten diament, Cibo, najkosztowniejszy na całą Genuę, Lukę, Wenecję i Pizę, ten diament dostanie, kto mi pierwszy doniesie, że Gianettino nieżywy. Śpiesz się, śpiesz, Cibo! Cibo wybiega.

SCENA DZIESIĄTA

Fiesko. Sakko. Murzyn. Żołnierze.

SAKKO

Zastaliśmy Murzyna, jak zapalony lont rzucał do jezuickiego kościoła.