LEONORA
Umiesz to, sinioro? Ale prawda! Wszakże to strój gotowalniany35.
JULIA
Patrzajcie — trzeba aż było robaczka rozgniewać, żeby z niego iskierkę naturalnego dowcipu wydobyć. Na teraz dobrze. To był żart, pani — podaj mi rękę twoją, na zgodę!
LEONORA
podając jej rękę ze znaczącym wejrzeniem
Imperiali! — przed moim gniewem możesz być bezpieczną.
JULIA
W samej rzeczy, to wspaniale! Ale hrabino, czy tak być nie powinno? Z wolna i śledząc jej spojrzenie. Skoro czyjś portret przy sobie noszę, widać, że oryginał ma dla mnie cenę? Co myślisz?