Nieszczęśliwa, bo mię kocha! Cóż, gdybym ja był zabójcą? Cóż gdyby twój kochanek, pani, pocałunki twoje morderstwami liczył? Biada mojej Amalii! nieszczęśliwa to dziewczyna.

AMALIA

Radośnie.

Jakże szczęśliwa ze mnie dziewczyna, mój jedyny Bóstwa jest odblaskiem, a Bóstwo czcią i miłosierdziem! Na muchę cierpiącą nie mógł on pozierać. Jego dusza tak była od krwawej myśli daleko, jak daleko południe leży od północy.

Karol odwraca się i poziera na okolicę, Amalia śpiewa przy lutni.

Hektor! chcesz uciec z mego objęcia,

Gdzie Eacydy mordercze cięcia

Ślą Patroklowi krwawe ofiary?

Któż potem, powiedz, dziecku pokaże,

Jak dzidy ciskać, jak czcić ołtarze,