Czekaj! Myśmy go tu przyzwali. Ty drżysz?

KAROL

Nie, i dlaczegóż miałbym drżeć? Ten list... cieszcie się ze mną. Jestem najszczęśliwszy z ludzi — dlaczegóż miałbym drżeć?

Ciż, Szwarc.

KAROL

Leci naprzeciw niego.

Bracie, mój list, list mój dawaj!

SZWARC

Daje mu list, który Karol z pośpiechem odpieczętowuje i czyta.

Co ci jest? tyś blady jak ściana.