Wpadając śpiesznie.

Amalia uciekła, hrabia zniknął nagle.

DANIEL

Wchodząc ze strachem.

Łaskawy panie, wojsko ognistych jeźdźców pędzi z góry! Krzyczą: „rozbijaj, rozbijaj” — cała wioska w przestrachu.

FRANCISZEK

Biegnij, niech we wszystkie dzwony uderzą; niech wszystko idzie do kościoła — na kolana pada, modli się za mnie. Więźniów wypuścić na wolność. — Ubogim wszystko w dwójnasób, w trójnasób zwrócę — chcę... idźże — wołaj mi spowiednika, żeby grzechy odpuścił. Czy jeszcześ nie poszedł?

Zgiełk dochodzi.

DANIEL

Panie Boże, przebacz mi ciężkie grzechy moje! Jak to pogodzić? Pan zawsze pacierzów nie miałeś za grosz, moje psalmy i Biblię na głowę mi rzucałeś, skoroś mię zastał przy modlitwach...