Zdrajco! Jakże na uczynku przydybałam ciebie! W tym właśnie gaju zaklinał mię, nigdy innej miłości... choćby umarł nawet... Widzisz, jak bezbożnie, jak występnie... Precz z oczów moich!
FRANCISZEK
Ty mnie nie znasz, Amalio, ty mnie nie znasz wcale!
AMALIA
O znam cię, znam cię od dzisiaj... I ty chciałeś do niego być podobny? Przed tobą miał on płakać nade mną? Przed tobą? Prędzej by imię moje na pręgierzu zapisał. Idź mi natychmiast!
FRANCISZEK
Obrażasz mię!
AMALIA
Idź, powiadam ci. Skradłeś mi drogą godzinę — od twego życia Bóg ją odejmie!