Stary Moor śpiący w krześle poręczowem. Amalia.
AMALIA
Wchodząc z wolna, na palcach.
Cicho, cicho! zasnął. Staje przed śpiącym. Jakże piękny, czcigodny! czcigodny, jak świętych malują — nie, ja się na ciebie gniewać nie mogę. Białowłosa głowo, na ciebie ja się gniewać nie mogę! Śpij słodko, obudź się radośnie — niech sama czuwam i cierpię.
MOOR
We śnie.
Mój synu, mój synu, mój synu!
AMALIA
Bierze go za rękę.
Słyszysz, słyszysz — syn w snach jego.