Saperment! i ja go czuję od dawna. Ostrożnie, coś się w bliskości dziać musi. Tak, tak! jak ci mówiłem, Maurycy, będziesz kapitanowi naszemu bardzo na rękę z nowo zaciężnymi — i on też tęgich chłopców przyciągnął.

SZPIGELBERG

Ależ bo moi, moi to! — Ba!

RACMAN

Zapewne, muszą dobre mieć paluszki — ale powiadam ci, sława naszego kapitana uczciwych nawet ludzi skusiła.

SZPIGELBERG

Nie spodziewam się.

RACMAN

Bez żartów! i nie wstydzą się pod nim służyć. On dla rabunku, jak my, nie zabija; o pieniądze nie zdaje się nawet dopytywać, odkąd ich mieć może do woli, a część trzecią zdobyczy, która mu prawem przypada, rozdaje na sieroty albo je przeznacza na naukę zdolnej młodzieży. Ale niech no wywącha dziedzica, co swoich chłopów jak bydło gniecie; albo dostanie w łapki hultaja ze złotym galonem, co prawem frymarczy i srebrem pluje w oczy sprawiedliwości; albo innego panka podobnego szychu: wtenczas on w swoim żywiole, wpada w wściekłość szatańską, jakby się każda żyłka jego w furię przemieniła.

SZPIGELBERG