— Więc co zrobić? Podusić? Potopić?...

— Nie! Lecz skoro się ma dzieci, należy zrezygnować z roztaczania jakiegoś uroku, właściwego kobietom!

Uświadomiona panna podjęła natychmiast!

— Tak! Tak! Racja! Dlatego ja zapowiedziałam Ottowiczowi, że nie będziemy mieli dzieci!

Rena uśmiechnęła się ironicznie.

— Ottowicz lubi bardzo dzieci...

— Nie sądzę!

— Ale ja jestem przekonana. Przed chwilą widziałam go przed sklepem Au Gainsborough. Stał jak zahypnotyzowany. W głębi widać było jego dziewczynki, którym przymierzano podróżne kapelusiki.

Lecz uświadomiona panna zdawała się nie brać do serca ironji Reny.

— Phi! — zawołała — to są jego ostatnie familijne podrygi!