— Janko! — wyrzekła — nie rób plotek!

— Jakich plotek? — oburzyła się uświadomiona panna — Halski nic tak dalece złego o Renie nie mówił...

Na Renę uderzyły płomienie.

— Jakto tak dalece złego? — zapytała.

Weychertowa pragnęła interweniować.

— Ależ Janko... proszę cię...

Rena się porwała.

— A nie! A nie! Proszę o bliższe wytłumaczenie. Chcę wiedzieć — co taki pan ośmiela się o mnie mówić.

— Och mój Boże! Powiedział, że... że nie masz temperamentu!

— ?...