Hm! Może i ma rację. Zastanowiwszy się nad tem, że au déballage wdzięki jej stracą fatalnie. A mąż stanu, zepsuty marmurami kasjerek wiedeńskich, może się zrazić.
Należy więc czemś podeprzeć mogącą zawalić się świątynię miłości.
Tą podporą będzie...
Możność rozmawiania.
Tak.
Maryla chce być kobietą, z którą można i jest o czem pomówić.
Biedna Maryla!
Nie chcę nalegać. Nie chcę wprowadzać ją w kłopot. Pytam więc à brûle pourpoint.
— Nie wiesz, co się dzieje z Halskim? — Mam u niego dwie książki, nie moje. Chciałabym je odebrać... Czy wrócił?
— Nie.