Powiedziałam jej z uwielbieniem:
— Masz słuszność. Jesteś mądra. Skąd wiesz o tem wszystkiem?
Odpowiedziała mi skromnie:
— Zgaduję.
Poczem zapytała mnie:
— Chcesz się wydać za Halskiego po otrzymaniu rozwodu?
Byłam w wenie szczerości.
— Może! — odpowiedziałam.
Myślała chwilkę.
— Nie jest to bardzo błyszcząca partja! — wyrzekła nareszcie. — Ma tam jakiś kapitalik, jest tym profesorem — ale... jeżeli masz na niego gust...