Znać było że blaguje, lecz ona nie poznała się na tem.
— Kto był? — nalegała już trochę udobruchana — kobiety?
— O, zaledwie kilka! kuzynka Eszerghazy z córką — wiesz... ta hrabina!
Ona potwierdziła śpiesznie.
— Tak! tak! mówiłeś mi już o niej, a z mężczyzn?
— Zwykli goście czwartkowi.
— Więc to jour fixe?
Rzucił wyraz angielski, posłyszany kiedyś ze sceny, w teatrze — który zapamiętał i używał w razie potrzeby, co nigdy nie chybiało efektu. I teraz dosięgnął celu.
Kobieta siedząca obok niego zdawała się na chwilę przybita posłyszanem słowem.